Anonim zapytał: czemu jak jest źle to jebie się wszystko i wszystkim? czemu ciągle przeżywam jedną rzecz i dążę do zniszczenia siebie i swojego otoczenia?
może to jest właśnie geneza nowego romantyzmu i najprawdopodobniej to najbardziej destrukcyjna jego część.
Bezludna wyspa. Kolejny dzień i ciągły brak motywacji do czegokolwiek. Czas przecieka przez palce. Czy kiedykolwiek, kurwa miałeś więcej inspiracji? Cicha, nieśmiała przepowiednia się ziściła. Początek końca.
Nadeszły dni których nigdy się nie spodziewałem na tyle mocno by nie nadeszły. Czy się rozsypałem? Raczej nie. Patrze na siebie i jestem cały. Wszystko runęło na ziemie a ja ocalałem. Ocalałem i uciekłem z miejsca katastrofy. Teraz będę starał się zatuszować ten stan rzeczy nową teraźniejszością. O ja pierdole jak mnie popierdoliło.
Sylwestra spędziłem samotnie w domu. Jak się później okazało był to jeden z bardziej udanych sylwestrów w moim życiu. Pierwszy raz bez żadnych używek, na facebookowym łączu z przyjacielem z którym całonocna rozmowa rozjaśniła mi wiele spraw i pomogła zrzucić z siebie ogromny ciężar. Tego właśnie potrzebowałem.
Dziękuję z całego serca Pavko. Fajerwerki w Hadze to piękna sprawa.
Poszedłem spać po czwartej a około ósmej zaczęli się dobijać do drzwi mówiąc że zalewam piwnice. Pralka przestała działać już jakiś czas temu więc zawór z wodą miałem zakręcony. Przerażony wbiegam do łazienki a tam sucho: “chodźcie i pokażcie mi gdzie tu jest woda skurwysyny ze spółdzielni!”. Położyłem się dalej spać i spałem tak do trzynastej. Wstałem. Zadzwoniłem do matki i zapytałem czy mogę wpaść z praniem. Morałem jest to, że mieszkam na parterze i mam w sobie tyle nienawiści, że nakarmiłbym nią wiele murzyńskich wiosek i nie, nie jestem rasistą.
Najbardziej bezproduktywny dzień, ale tylko na pozór. Tak wiele się teraz dzieje. Głupio mi pisać o konkretach. Spałem dziś do 13 i nie mam z tego powodu żadnych wyrzutów sumienia. Dużo myśli i planów, wspólnych planów. Nadchodzący sylwester i wizja tego dnia codziennie się zmienia. Jeszcze wcale nie tak dawno byłem przekonany że spędzę go leżąc do rana na łóżku co jakiś czas zwiększając dawkę.Teraz sam już nie wiem. Jeśli odwiedzą mnie z daleka pewne osoby to nie będę stawiał ich w tak paskudnej sytuacji. Amen.
A dziś pomimo wcześniejszych planów rozpoczynam kolejny samotny wieczór. Dzięki Bogu mam jeszcze papierosy i kadzidełka.